O marzeniach
Nazywam się Robert Wiktorowicz i już niebawem podpiszę z TBS Praga Południe umowę, dzięki której będę mógł wprowadzić się do dwupokojowego mieszkania na Ochocie. Pierwszy raz w życiu otrzymam klucze do mieszkania, o którym będę mógł powiedzieć: „moje”.
Kiedy przybyłem do Warszawy z mojego rodzinnego Opoczna, by tu rozpocząć studia na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, nie miałem jeszcze jasnej wizji mojej przyszłości. Pięć lat studiów wydawało się niezmierzonym czasem. Wypełniły go zajęcia na Wydziale, ale i zbieranie doświadczeń w pracy psychologicznej. W niezwykłym miejscu, jakim jest Klub dla Dzieci z Poważnymi Zaburzeniami Emocjonalnymi, rozpocząłem wolontariat trwający do tej pory. Pracowałem także jako socjoterapeuta i wychowawca w Dziecięco-Młodzieżowym Klubie Środowiskowym na Saskiej Kępie. I oczywiście układałem swoją codzienność w Domu Studenckim, z dnia na dzień ucząc się samodzielnego życia, korzystając z kulturalnych dobrodziejstw stolicy, poznając ludzi, z których kilku okazało się przyjaciółmi na lata,.
A studia, nie wiedzieć kiedy, skończyły się. Świetne oceny, w kieszeni tytuł magistra, w duszy pragnienie realizacji siebie w zawodzie. I myśl, by pozostać w Warszawie, gdzie przez lata budowałem swoje życie, gdzie osoba w mojej sytuacji ma duże możliwości, by być aktywną, uczestniczyć w życiu zawodowym, towarzyskim, kulturalnym. Lecz prozaiczna rzeczywistość podsuwała inne wizje przyszłości: brak przystosowanego mieszkania, w którym mógłbym zamieszkać po opuszczeniu akademika, oznacza rezygnację z tego wszystkiego, powrót do Opoczna, brak perspektyw, wegetację na państwowym garnuszku. Przy moich skromnych dochodach, tuż po skończeniu studiów, nie stać mnie rzecz jasna na kupno choćby kawalerki.
Jedynym realnym dla mnie rozwiązaniem stało się ubieganie się o mieszkanie w TBS. Okazało się, że TBS Praga Południe jest bardzo przychylnie nastawiony do osób niepełnosprawnych oraz do pomocy im w sprawach mieszkaniowych. Świadectwem przychylnej postawy jest współpraca tego TBSu z Fundacją „Normalna Przyszłość”, która stawia sobie za cel wsparcie osób niepełnosprawnych w usamodzielnieniu się i włączaniu do aktywnej pracy zawodowej i społecznej. Świadectwem przychylnej postawy jest także, wspomniane na początku, mieszkanie, do którego niebawem odbiorę klucze.
Wierzę, że pewność i poczucie stabilności, jakie da mi to mieszkanie, pozwolą mi skoncentrować się na pracy zawodowej w sferze psychologii. Będę mógł spokojnie kontynuować prowadzenie grupy wsparcia dla dorastających osób z mózgowym porażeniem dziecięcym w Stowarzyszeniu Ożarowska. Będę także mógł doskonalić i wykorzystywać w praktyce sposoby pracy z dorosłymi osobami z autyzmem, które poznałem podczas trzymiesięcznego staż w Klubie Forum Młodzieży i Dorosłych Osób z Autyzmem przy Fundacji Synapsis.
Jednak mieszkanie to znacznie więcej. Oznacza ono dom, bezpieczną przestrzeń, własne miejsce. A dom oznacza rodzinę, spełnienie najbardziej osobistych marzeń. Osoba, z którą chcę spędzić życie jest tuż obok, więc...
Dzięki życzliwości i zrozumieniu osób pracujących w TBS Praga Południe oraz dzięki współpracującej z TBS Fundacji „Normalna Przyszłość” marzenie o mieszkaniu staje się realnością. Spełnia się, by po nim mogły spełnić się następne...
Robert Wiktorowicz














