| |
Podróże zawsze mnie fascynowały. Nie
wszystkie jednak mogłam odbyć. Góry, w które wielu ludzi ucieka by
wędrując zapomnieć o problemach życia codziennego dla mnie były tylko
widoczkiem na fotografii czy tapetą w komputerze. Mój charakter
ukształtowały inne góry, które nauczyły mnie pokory i uwrażliwiły na
dobro. Będąc osobą niepełnosprawną pokonywałam szczyty swojej choroby,
nietolerancji, z jaką się od dziecka spotykałam oraz bariery dnia
codziennego. Po górskich stokach wspinać się mogłam jedynie zamykając
oczy. Przekonałam się, że czego nie można zmienić, najlepiej jest
zaakceptować wiec zaakceptowałam tego typu podróżowanie.
Wojtek zamyślił się.
- Moje góry, na które wszedłem są niczym przy tych Twoich. Zbieraj
przyjaciół niepełnosprawnych, ja się zajmę organizacją. Jedziemy do
Chile. Pojedziesz w góry. Zobaczysz je z bliska.
Oniemiałam. To było jak sen. W niecałą godzinę po naszym rozstaniu
zadzwonił, że jest już po rozmowie z TVP, która nas popiera i jak tylko
będzie mogła tak wesprze ten projekt.
- Nie cieszysz się?? – usłyszałam w słuchawce.
- Trudno jest mi w tą podróż uwierzyć Wojtku
- Masz racje. Uwierzysz jak samolot wystartuje…. Myśl nad ekipą...
|
|