| |
Ostatniego dnia, przed powrotem do domu, w niedzielę, w kapliczce na
stoku Turbacza, uczestniczyliśmy w niesamowitej mszy świętej, która na
długo zostanie nam w pamięci.

Zjeżdżając w dolinę mogliśmy podziwiać wspaniałą panoramę polskich tatr.
Śmiech u mnie przeplatał się ze łzami. Czułam ogromne wzruszenie patrząc
na te szczyty. I wiem, że nie tylko ja…
- Stąd naprawdę jest bliżej do Boga – powiedziała Aneta.
Dotarcie do tych wszystkich miejsc było możliwe przede wszystkim dzięki
temu, który podał nam rękę i poprowadził w stronę marzeń, czyli
Wojtkowi. Serdecznie mu dziękujemy za wspaniałe cztery dni spędzone w
niesamowitych miejscach oraz za pomoc i ogromną życzliwości jemu i
reszcie opiekunów naszej grupy:
Dorocie Osman - za dokarmianie w pociągu i matczyną troskę,
Jakubowi Błażusiakowi - za nocleg, użyczenie samochodów i wsparcie
finansowe,
Jaśkowi Topie - za gościnę w bacówce i ojcowskie pocałunki w czółko,
jego żonie Eli - za wspaniałe kanapeczki i zarażający uśmiech,
Michałowi Koziełowi - za anielską cierpliwość,
Grzegorzowi Gajowi - za utrwalenie tych dni na taśmie filmowej
Grzegorzowi Osmanowi - za dowcip i pogodę ducha.
Wszystkim dziękujemy za serce i poświęcenie, jakie nam okazali.

Spotkamy się jeszcze na szlaku przygód i pomkniemy „W stronę marzeń”:
- 30 września – 2 października - spływ Dunajcem, jazda konna, latanie na
parolotni
- w drugiej połowie lutego 2006 roku - lot do Chile
Agnieszka Mołek |
|