Początki

I Etap

II Etap

 

DZIĘKUJEMY:  

TELEWIZJI POLSKIEJ S.A. PR. 1
za objęcie patronatu nad naszą wyprawą do Chile
oraz
liniom lotniczym
BRITISH AIRWAYS,
które to powiodą nas
„W stronę marzeń”
w drugiej połowie lutego 2006 roku.

 

Po powrocie z wyprawy

Mój pierwszy lot
Przed lotem wszyscy byli podenerwowani. Ja jako jedyna się nie bałam, przynajmniej tak mi się wydawało. Gdy instruktor powiedział, że tylko głupcy się nie boją, zrobiło mi się trochę głupio, ale cóż, lotu naprawdę się nie bałam. Czułam się jakbym to już robiła i to nie raz. Jakbym latała od zawsze. Miałam takie przekonanie, nie wiem skąd mi się wzięło, że w powietrzu nic mi nie grozi, natomiast trochę obawiałam się lądowania. Wreszcie przyszedł ten moment, długo musiałam na niego czekać, ponieważ leciałam jako ostatnia. To było niesamowite, najbardziej niesamowita rzecz, jaka mi się w życiu przytrafiła. Wysokość i przestrzeń dały mi poczucie wolności, aż chciało się krzyczeć jestem wolna! A to powietrze dookoła wydawało mi się, że to najczystsze powietrze, jakie kiedykolwiek wdychałam, nie było czuć żadnego dymu papierosowego – mogłabym tam zostać na zawsze. A już trzeba było lądować, jak na mój kręgosłup to trochę twardo się ląduje, ale cóż to jest w porównaniu z samym lotem, z tą wysokością, przestrzenią i powietrzem. Już się nie mogę doczekać następnego lotu na paralotni. Bardzo bym też chciała sama polecieć, ale nie wiem czy to możliwe.


Kasia Szpoper

 

 

Nigdy wcześniej nie latałem na paralotni, nawet o tym nie marzyłem. Gdy Wojtek powiedział, że będziemy latać, poczułem niesamowity przypływ adrenaliny, chęć przeżycia nowej fascynującej przygody. Jednocześnie trochę się bałem. Obawiałem się, że zerwą się linki i upadniemy albo, że przy lądowaniu niefortunnie upadnę i połamię sobie kości. Gdy wznieśliśmy się w powietrze, moje obawy całkowicie ustąpiły. Patrząc z góry na świat, poczułem się niesamowicie wolny. Również lądowanie było spokojne. Nic mi się nie stało. Mimo tego, że lot trwał tylko kilka minut, było to dla mnie niesamowite i niezapomniane przeżycie. Jedno z najwspanialszych w życiu. Jeśli jeszcze kiedykolwiek będę miał okazję polecieć na paralotni, to na pewno polecę.


Mariusz Barczak


 
Wstecz

Dalej

Copyright (C) 2005-2006, Fundacja Pomocy  Studentom i Absolwentom
Niepełnosprawnym Ruchowo
"Normalna Przyszłość"

Reklama Fundacji Normalna Przyszłość